TEST: Hesu Little Bastard + 212 Cabinet

22 marca 2016 Tagi: wzmacniacz, gitara elektryczna
Autor testu: krzysztof-blas-zdjecie Krzysztof Błaś
Produkt: Hesu Little BastardHesu 212 Cabinet
Dostarczył: HESU

Firma Hesu dała się już poznać jako producent doskonałych kolumn gitarowych, kabli, oraz pokrowców. Świetne produkty, idealnie trafiające w potrzeby i gusta klientów zostały docenione na całym świecie, niosąc ze sobą długą listę rozpoznawalnych endorserów. Mało kto jednak wie, że od długiego czasu firma pracowała nad własnym wzmacniaczem do gitary elektrycznej. Sprawa nie była prosta, ponieważ producent wziął sobie za punkt honoru opracowanie całkiem nowej, autorskiej konstrukcji, a nie jak to często bywa powielanie koncepcji znanych marek.

W ten sposób powstał Little Bastard - lampowa głowa zaprojektowana zupełnie od początku. Co ciekawe - to wciąż nie jest produkt finalny - cenne uwagi spływające od pierwszych użytkowników powodują jego ciągły rozwój. Ręczna produkcja, totalnie butikowe podejście - wzmacniacz, który powstaje z pasji dla konkretnego klienta.


Budowa

Do testu dotarł cały firmowy zestaw - czyli głowa oraz dwugłośnikowa paczka. Wszystko w kolorze czarnym, sugerującym, że będziemy mieli do czynienia z ciemną stroną mocy... Zaczniemy od kolumny, czyli dobrze znanego produktu firmy, który tym razem posiada kilka nowych opcji...

 

[img:1]

 

Kolumna

Paczkę wykonano w tradycyjnej technologii - obudowa zrobiona została z płyt wiórowych, a przednia ściana, na której zamontowano dwa 12 calowe głośniki powstała ze sklejki. To zamierzone połączenie materiałów przynoszące wymierne korzyści. Płyta wiórowa gwarantuje miękki i nisko schodzący bas, a przednia sklejka pozwala stabilnie zamocować głośniki. Całość jest dość ciężka jak na dość niewielką kolumnę - z pewnością przełoży się to na brzmienie, szczególnie na dobre odtwarzanie niskich tonów.

 

[img:2]

 

Kolumnę oklejono czarnym, matowym tolexem - przy czym jest to nowy jego rodzaj w ofercie firmy. Miękki w dotyku, o drobnych porach do złudzenia przypomina wysokiej jakości skórę - jest jednak przy tym dużo bardziej wytrzymały. Po bokach mamy wygodne rączki do przenoszenia, a rogi zabezpieczone są solidnymi, metalowymi narożnikami. Głośniki zabezpieczono wytrzymałą, syntetyczną tkaniną. Firma Hesu oferuje jednak także w pełni customizowane wykończenie z dowolną grafiką.

Ciekawostką w tej kolumnie są głośniki. Producent sygnuje je własną marką i według niego brzmieniowo powinny oscylować w okolicach Celestion Vintage 30, przy czym wyróżniać się mają wyjątkową dynamiką. Sprawdzimy. Póki co jeszcze krótki rzut oka na tył kolumny. Znajdziemy tam dwa gniazda umożliwiające podłączenie do zestawu drugiej paczki. Moc całkowita kolumny to 120 W, czyli dość sporo jak na dwugłośnikowy zestaw.

 

Wzmacniacz

Przejdźmy w końcu do najważniejszej zagadki zestawu - ręcznie robionego wzmacniacza Little Bastard. Designem wpisuje się w uniwersalny trend. Mamy więc drewnianą obudowę w której umieszczono metalowy chassis. Obudowę wykończono czarnym tolexem i wyposażono w metalowe narożniki. Tył również wygląda bardzo klasycznie. Mamy gniazda w dolnej części obudowy, a wyżej wyeksponowane lampy i transformatory zabezpieczone metalową, demontowalną siatką. Wszystkie pozostałe elementy wewnętrznej elektroniki są ukryte pod blachą, co jednocześnie stanowi dla nich dobrą ochronę - np. podczas wymiany lamp. Little Bastard wygląda więc bardzo klasycznie, dzięki czemu łatwo znajdzie miejsce na scenie także za parę lat. Przejdźmy do jego możliwości.

 

[img:11]

[img:3]

[img:4]

[img:5]

[img:6]

 

To całkowicie lampowa konstrukcja oparta na 5 lampach 12AX7 i dwóch EL84. Do dyspozycji mamy 20W, co na etapie czytania suchych danych technicznych może wydać się wartością niezbyt okazałą jak na rockowy piec. Przejdźmy do oględzin panelu przedniego. Konstrukcja udostępnia dwa niezależne kanały. Do regulacji cleana musi nam wystarczyć dwupasmowy korektor (Bass, Treble) uzupełniony przełącznikiem Middle wpływającym na charakter średnich częstotliwości. Głośność tego kanału regulujemy potencjometrem Volume, ale, co ciekawe mamy też potencjometr Gain - możemy za jego pomocą uzyskać także brzmienia przesterowane. Kanał przesterowany posiada nieco bardziej rozbudowaną sekcję regulacji. Tutaj mamy już do dyspozycji trójpasmową korekcję (Bass, Middle, Treble), a także przełącznik zmieniający charakterystykę brzmienia - normal/modern. Odrębne potencjometry Gain i Volume pozwalają ustawić niezależną dla kanału głośność i poziom przesterowania. Wspólna dla obydwu kanałów sekcja Master składa się z regulatora ostatecznej głośności (Volume) i potencjometru odpowiedzialnego za wysokie tony - Presence. Jest też przełącznik uruchamiający pętlę efektów.

Spójrzmy więc na tył, gdzie znajdują się jej gniazda. Tutaj znajdziemy też potencjometry odpowiedzialne za poziom sygnału wchodzącego do pętli i opuszczającego ją. Obok znajduje się także gniazdo pozwalające nogą zmieniać kanały wzmacniacza i uruchamiać pętlę efektów. Gniazda wyjściowe do kolumny są trzy - 4, 8, i 16 Ohm. Obok nich znajdziemy... dwa przełączniki służące do włączania wzmacniacza. Z jednej strony trochę to niewygodne sięgać do tyłu nagrzanego pieca, a z drugiej dzięki temu panel przedni nie jest przesadnie zaśmiecony. Wzmacniacz jest bardzo estetycznie wykonany i pod względem konstrukcji zewnętrznej ciężko mu cokolwiek zarzucić. Czas na odsłuch.

 

Gramy

Pierwszy test, który zazwyczaj mówi sporo o konstrukcji to pomiar szumów własnych - rzecz dość ważna, jeżeli często nagrywamy w studiu. Little Bastard pod tym względem nie obronił się na piątkę... Nawet bez podpiętego instrumentu słychać brumienie trochę zbyt intensywne, żeby je zlekceważyć. Być może winne są umieszczone blisko solidnych transformatorów lampy preampu, a może brak wyposażenia je w kapturki ekranujące. W przypadku gry scenicznej temat właściwie nie istnieje, ale nagrania studyjne mogą dać w kość realizatorowi. Na plus z kolei zasługuje niski poziom szumów generowanych na kanale przesterowanym - nawet przy solidnym rozkręceniu gainu. Nie musimy więc odruchowo rozglądać się za bramką szumów. Z elementów konstrukcyjnych jeszcze jedna rzecz wymagałaby dopracowania - przełączanie kanałów umieszczonym na panelu przednim switchem zrealizowana jest co prawda na przekaźniku, jednak i tak generuje słyszalny w głośniku trzask. Z pewnością są to jednak „bolączki wieku dziecięcego” i prawdopodobnie producent już pracuje nad udoskonaleniami. Czas coś zagrać.

 

[img:8]

[img:9]

[img:10]

 

Little Bastard ma tylko 20 W, co zupełnie nie przekłada się na jego osiągi. Ta bestia jest okropnie głośna i nie da się odkręcić na maksa... Możemy teraz zastanawiać się, czy to zasługa wzmacniacza, czy paczki. Prawdopodobnie i tego i tego - z jednej strony mamy duże, uczciwe transformatory, a z drugiej nowe głośniki o dużej skuteczności. Takie połączenie działa i wydziela ogrom mocy.

Zacznijmy od kanału czystego. Little Bastard to konstrukcja przeznaczona do mocnego grania - obawiałem się więc, że jak to często bywa wśród wielu producentów, kanał czysty zostanie potraktowany po macoszemu, a cała uwaga konstruktorów skupi się na przesterze. Otóż nie, Hesu podszedł do sprawy poważnie i skonstruował świetny, grywalny i bardzo uniwersalny clean. Z jednej strony może w połączeniu z humbuckerem zabrzmieć bardzo tłusto z potężną ilością basu, a z drugiej kłuć ostrym brzmieniem singli z krystaliczną górą. O dziwo dwupasmowa korekcja tak bardzo wpływa na częstotliwości środka, że nie potrzebujemy jego dodatkowej regulacji. Mamy przełącznik Middle, który wydajnie dodaje średnicy w razie potrzeby. To co mi się wyjątkowo podoba w czystym kanale, to fakt, że jest czysty nawet przy maksymalnej mocy wzmacniacza (kłania się układ Master Volume). Możemy go także celowo przesterować do całkiem niezłego gainu przy mocniejszym odkręceniu jego regulatora Gain - uzyskamy w ten sposób na prawdę dynamiczny i klarowny drive, co jest rzadkością przy przesterowywaniu cleanów. Generalnie kanał czysty to na prawdę udana konstrukcja, potrafiąca zabrzmieć szerokim i zbalansowanym dźwiękiem. Czas więc odpalić drugi kanał.

 

Próbka możliwości Hesu Little Bastard:

 

W zasadzie można powiedzieć, że mamy dwa kanały przesterowane, bo przełącznik charakteru brzmienia normal/modern zmienia dosłownie wszystko. Nie tylko brzmienie staje się ostrzejsze z mocniejszym konturem i dołem, ale także dochodzi spora ilość gainu. Mamy więc do dyspozycji na prawdę wiele barw. W trybie normal konstrukcja zachowuje się dość vintageowo. Niezbyt dużo dołu, nieco płaski, ciepły środek i dynamiczny gain, który nie powala gęstością. Z powodzeniem ukręcimy tu sporo klasycznych crunchy, jak również rockowych barw na wzór AC/DC. Brzmienie posiada ładną dynamikę i selektywność. Doskonale też reaguje na rodzaj używanych przetworników - wyraźnie słychać różnice tonalne między podpinanymi gitarami. Tryb modern z kolei to jest to, na co czekają współcześni gitarzyści metalowi. Dochodzi dół, góra zaostrza się, środek wycofuje. Gain skacze do kosmicznych wartości - już przy połowie skali jest go za dużo - dalej to już Armagedon... Wciąż jednak całość brzmi bardzo selektywnie pozwalając na szybką grę. Tutaj ukręcimy wiele brudnych, brutalnych barw, ale też dynamicznych, nowoczesnych przesterów. Wciąż jednak słychać gdzieś w oddali vintageowy charakter brzmienia - i to jest fajne - takie połączenie nowoczesności i dynamiki z klasyczną pracą lamp.

Brzmieniowo Little Bastard oddaje ukłon w stronę konstrukcji brytyjskich. Drobne ziarno przesteru i sporo wysokich harmonicznych. To trochę taki Marshall na poczwórnym speedzie... Jak przystało na metalową konstrukcję doskonale sobie radzi w niskich strojach. Spora porcja dynamicznego dołu, mega gain i doskonała selektywność. Nic więcej nie potrzeba. Na pokładzie wzmacniacza znajdziemy jeszcze jedną, przydatną niespodziankę - regulowaną pętlę efektów. Posiada ona własne wzmocnienie w efekcie czego, jeżeli nic do niej nie podepniemy, to uruchomienie jej spowoduje zwiększenie głośności wyjściowej pieca. W ten sposób możemy ją potraktować jak booster pozwalający przebić się podczas gry solo - sprytne.

 

[img:12]

[img:13]

[img:14]

[img:15]

 

Podsumowanie

Ocena końcowa:

Little Bastard to bardzo ciekawa konstrukcja, w której zdecydowanie widać zaangażowanie i pomysł. Brzmieniowo mamy do czynienia ze wzmacniaczem kierowanym do gitarzystów będących po ciemnej stronie mocy - powalający gain i potężne, niskie brzmienia. Z drugiej jednak mamy wentyl bezpieczeństwa w postaci bardzo klasycznego cleanu i całego arsenału wręcz vintageowo brzmiących przesterów w trybie pracy normal. W każdym przypadku jednak jedna rzecz wzbudza respekt - ogromna głośność, która sugeruje, że producent pisząc o 20 watach mógł zgubić gdzieś jedno zero...

Czy firma Hesu przekona do siebie rynek i odnajdzie się na polu walki legendarnych firm produkujących piece?

Z pewnością jako producent jednostkowych, butikowych wzmacniaczy, które mają to coś nieosiągalne w seryjnych produkcjach. Póki co, wszystko jest na dobrej drodze... Słowa uznania należą się także za dołączoną do zestawu kolumnę głośnikową. To niekwestionowana światowa jakość - zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak i brzmieniowym. Zaskoczyły jednak nowe głośniki - szybkie, dynamiczne i bardzo głośne - świetnie współgrają z testowanym wzmacniaczem. Na koniec warto także wspomnieć i solidnych, piankowych pokrowcach, które produkuje firma Hesu. Świetnie zabezpieczają sprzęt i powodują, że wraz z firmowymi kablami producent może dostarczyć kompletny zestaw do gry.

Krzysztof Błaś Autor: Krzysztof Błaś

Pytania i komentarze odnośnie sprzętu

ogólna ocena:
Doskonały clean
Lampowa konstrukcja
Iniwersalny kanał przesterowany z dużą ilością gainu
Doskonała selektywność w niskich strojach
Pętla efektów mogąca służyć także za booster
Świetne brzmienie kolumny głośnikowej
Pancerna, staranna konstrukcja
Słyszalne szumy własne
Odrobinę głośne przełączanie kanałów
Do testów dostarczył:
HESU
reklama

Najchętniej czytane

więcej
TEST: Music Man Valentine Tremolo1
TEST: Ovation DS778TX Elite D-Scale2
TEST: AER Dual Mix 23

Pozostałe testy sprzętu gitarowego

Gitara elektroakustyczna Ovation DS778TX Elite D-Scale

Gitara elektroakustyczna Ovation DS778TX Elite D-Scale

Firma Ovation znana jest nie tylko z charakterystycznie wyglądających i brzmiących instrumentów, ale przede wszystkim licznych innowacji, które na...

Produkt: DS778TX Elite D-Scale
Cena: 3.000 zł
Krzysztof Błaś
Przedwzmacniacz gitarowy AER Dual Mix 2

Przedwzmacniacz gitarowy AER Dual Mix 2

Na możliwość przetestowania AER Dual Mix 2 czekałem dość długo. W większości sklepów muzycznych jest dostępny tylko "pod zamówienie". W końcu, pewnego dnia...

Produkt: Dual Mix 2
Cena: 2.600 zł
Kamil Badzioch Gitarzysta, kompozytor
Gitara elektryczna Music Man Valentine Tremolo

Gitara elektryczna Music Man Valentine Tremolo

Na nasz redakcyjny warsztat trafia dziś Music Man Valentine Tremolo - sygnowana gitara Jamesa Valentine’a z zespołu Maroon 5. Jest to kolejny instrument...

Produkt: Valentine Tremolo
Cena: 13.200 zł
Szymon Chudy Gitarzysta, kompozytor, producent muzyczny
Gitary elektroakustyczne Washburn HG120 & WLG110

Gitary elektroakustyczne Washburn HG120 & WLG110

Dzięki uprzejmości firmy Music Info z Krakowa miałem szansę zapoznać się z nowymi modelami gitar elektroakustycznych marki Washburn. Powstała w 1883 roku w...

Produkt: HG120SWEWLG110SWCE
Kamil Badzioch Gitarzysta, kompozytor
mikrofon
Szanowny Czytelniku
 
 
Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy użytkownik portalu wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności, która opisuje sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. 
 
 
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 roku. Poniżej znajdziesz podstawowe informacje na ten temat.
 
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?
 
Administratorem, czyli podmiotem decydującym o tym, jak będą wykorzystywane Twoje dane osobowe, jest INFOMUSIC. Rejestr firm: INFOMUSIC z siedzibą w Gdańsku przy ul. Zielona 20/14  80-746 Gdańsk, Nr ewidencyjny: 112588, Numer VAT: NIP PL 584 2259505, REGON 192 886 210.  Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w naszej Polityce prywatności 
 
 
Jakie dane są przetwarzane ?
 
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez INFOMUSIC,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów.
 
Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych osobowych?
Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i doskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. 
 
Komu udostepniamy Twoje dane osobowe?
 
Twoje dane mogą być udostępniane w ramach grupy portali INFOMUSIC.PL. Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. 
 
Pełna treść w polityce prywatności
 
Gdzie przechowujemy Twoje dane?
Zebrane dane osobowe przechowujemy na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego („EOG”), ale mogą one być także przesyłane do kraju spoza tego obszaru i tam przetwarzane. 

 
Jakie masz prawa?
 
Prawo dostępu do danych:  
W każdej chwili masz prawo zażądać informacji o tym, które Twoje dane osobowe przechowujemy. Aby to zrobić, skontaktuj się z INFOMUSIC.PL– otrzymasz te informacje pocztą e-mail. 
 
Prawo do poprawiania danych: 
Masz prawo zażądać poprawienia swoich danych osobowych, jeśli są one niepoprawne, a także do uzupełnienia niekompletnych danych.  Jeśli masz konto w INFOMUSIC.PL lub konto portalach grupy INFOMUSIC.PL, możesz edytować swoje dane osobowe na stronie swojego konta. 
 
Szczegółowe informacje dotyczące Twoich praw znajdują się w Polityce prywatności 
 
Dlatego też proszę naciśnij przycisk „ZGADZAM SIĘ, PRZEJDŹ DO SERWISU" lub klikając na symbol "X" w górnym rogu tego oka, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez ze mnie z Usług  INFOMUSIC, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez nas i naszych Zaufanych Partnerów, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.
 
Pełny regulamin i Polityka prywatności znajduje sie pod poniższym linkiem. Prosimy o zapoznanie się z dokumentem. https://www.infomusic.pl/page/rodo 
 
Zgadzam się, przejdź do serwisu Nie teraz