WARSZTAT: Gramy Kwintole #1

WARSZTAT: Gramy Kwintole #1

12 stycznia 2018, 09:00
autor: Paweł Ostrowski

Piątki za bębnami… nie chodzi o to, by grać tylko w piątki albo grupowo w piątkę. Tym bardziej nie liczymy tu na żadne oceny - piątki dobre były w szkole, a w prawdziwym męskim świecie bębnów liczą się inne nagrody... i przygody.

W tym cyklu będziemy oswajać się z piątkami - czyli kwintolami, bo moda na te grupy coraz silniej opanowuje nasz brutalnie nowoczesny światek perkusyjny.

 

1. Kwintole - po co je grać?

Trudno i efektownie, dziwnie i niewygodnie… Bez względu na to, jak nienaturalnie jest dzielić czas piątkami (czyli nutę główną na pięć części, a nie na dwie, trzy, czy cztery, jak w przypadku - ósemek, triol, szesnastek), nie przejmujmy się tym - wszystko to kwestia ogrania i osłuchania z pulsem piątkowym.

Tak długo jak nie usłyszymy kwintol w muzyce komercyjnej - a raczej nie usłyszymy -  będą nam mniej naturalne rytmicznie, ze względu na brak osłuchania i ogrania z nimi. Jednak trzeba powiedzieć to wprost - kwintole są bardzo inspirujące!

 

[img:1]

 

2. Od czego zacząć?

Na pewno od początku. Próbujemy złapać podstawowy puls. W jaki sposób? Dzieląc nutę główną w takcie na 5 równych części. Pięć czyli tak "pomiędzy" - ni to szesnastka, ni triola szesnastkowa, bo o jeden więcej niż przyzwyczaiła nas natura (do czterech), a o jeden mniej niż nauczyli nas amerykańscy muzycy jazzowi (do sześciu). Na szczęście wszystko można wypracować i oswoić każdego dzikusa, nawet te pięciopalczaste potwory...

Zanim podzielę się pierwszymi ćwiczeniami, słów kilka na temat metodyki pracy. Naszymi sprzymierzeńcami do oswajania się z pulsem piątkowym są:

 

  1. Czas i metronom - będziemy uczyć się dzielić czas na pięć kawałków, pomagając sobie tym co bardziej dla nas naturalne - szesnastkami i sekstolami.
  2. Pamięć motoryczna rąk i nóg, czyli coś co pomaga zawsze gdy uczymy się nowego schematu - gdy zaczynają prowadzić ręce i nogi, właściwa kolejność i to czy zaczniemy znów tą samą kończyną "na raz" jest wskaźnikiem tego czy gramy we właściwy sposób.

 

W skupieniu, z uwagą i całkowicie na świeżo przejdźmy teraz do treningu - konkretnych kilku ćwiczeń, od których zaczniemy przygodę z kwintolami.

 

 

3. Ćwiczenia praktyczne

Trenujemy puls piątkowy w kilku etapach:

 
  • Dzielimy nutę główną na pięć uderzeń - jedną i drugą ręką osobno.

  • Gramy piątki naprzemiennie PLPLP LPLPL.

  • Łączymy z sobą różne wartości rytmiczne (naprzemiennie):
     
    • Szesnastki + kwintole
    • Triole szesnastkowe + kwintole
    • Szesnastki + triole szesnastkowe + kwintole

  • Akcentujemy kwintole grane naprzemiennie na pierwszą nutę w grupie (akcent raz prawą, raz lewą ręką).
  • Przenosimy ręce na hihat i budujemy groove, zachowując naprzemienną pracę rąk (dodajemy stopę w miejsce pierwszego akcentu prawą ręką, a akcent lewą ręką przenosimy na werbel).
  • Łączymy groove szesnastkowy, grany naprzemiennie na hihacie, z kwintolowym, granym w poprzednim ćwiczeniu.

 

Tyle ćwiczeń w tej lekcji. I tak jest sporo, jeśli nigdy nie grałeś piątek. Proponuję maksymalną ilość czasu poświęcić na całkowite podstawy, czyli na ogranie każdej ręki osobno i obydwu razem (na werblu) w pulsie na pięć. Osobiście sam najwięcej czasu poświęcam na te właśnie "najprostsze" ćwiczenia...

Życzę Ci miłej pracy, bo jeszcze wiele przed nami :)