Test aktywnych monitorów studyjnych GENELEC M040

Maciej Żulczyk 18 sierpnia 2014, 13:32 Konsbud Audio Sp. z o.o.
Genelec m040
  • Wierność reprodukcji
  • Wysoka jakość Geneleca w odpowiedniej i przystępnej cenie
  • Bardzo dobra obudowa ECO.

Monitory M Series to relatywnie nowa seria produktów Genelec – Finowie po raz pierwszy zaprezentowali dwa nowe, aktywne modele na zeszłorocznym PL+S, po czym sukcesywnie wprowadzili je na rynek. Genelec to pionierzy w dziedzinie aktywnych monitorów studyjnych, a ich wysokomarkowe produkty od dekad wyznaczają standardy dla tej gałęzi przemysłu pro audio.

Wydanie nowej, budżetowej serii monitorów, w dodatku wykorzystujących zmodyfikowany proces technologiczny oraz podejście etyczne, zdaje się wyznaczać nowy etap dla tej uznanej firmy. Czy produkt ten, kierowany głównie do entuzjastów audio oraz niewielkich studiów nagraniowych i produkcyjnych, spełni oczekiwania związanymi z marką i wpasuje się w wybrany sektor rynku? 

Na M Series składają się obecnie dwa modele: M030 i M040, różniące się mocą i rozmiarem. Pierwsze z nich ukazały się na rynku niedługo po premierze na PL+S, natomiast na większy zestaw trzeba było trochę poczekać. Zarówno M030 i M040 reklamowane są jako bardzo przyjazne dla środowiska, „budżetowe” rozwiązanie dla mniejszych studiów, muzyków i po prostu miłośników dobrego brzmienia. Określenie to wziąłem w cudzysłów, ponieważ cena oscylująca wokół 4.600 złotych za parę dla wielu może wydać się niezbyt umiarkowaną – niemniej, w porównaniu do innych produktów firmy, których ceny za sztukę wynoszą kilkukrotnie więcej, seria M wypada nawet skromnie, zważywszy na wprowadzenie szeregu innowacji.

[lupa:1]

[lupa:4]


Do czynienia mamy więc z parą monitorów studyjnych, oferujących niezrównane doświadczenie firmy w produkcji profesjonalnego odsłuchu studyjnego w wydaniu dostępnym teraz nawet dla właścicieli półprofesjonalnych lub hobbystycznych studiów. M040 to nawet spore monitory z sześcio i pół calowym wooferem oraz jednocalowym tweeterem umieszczonym za wytrzymałą siatką ochronną – ich maksymalna głośność sięga 107 dB, a pasmo przenoszenia to 48 Hz – 20 kHz (dolna częstotliwość rozpoczyna spadek o 3 dB na oktawę). Głośniki napędzane są osobnymi wzmacniaczami klasy D (!) o mocy 80W dla basu i 50W dla góry.

 

Innowacyjne i eko-przyjazne

Po M040 od razu widać, że to produkt Genelec – są czarne, o opływowym kształcie z zaokrąglonymi bokami i charakterystycznym, gładkim, zintegrowanym falowodem głośnika wysokotonowego. Jednak pierwszy kontakt, zarówno wzrokowy jak i dotykowy, od razu sygnalizują szereg intrygujących cech różniących M040 od pozostałych sztuk w ofercie fińskiego producenta.
Genelec jako jedna z nielicznych firm w tym sektorze wykazywała silne tendencje pro-ekologiczne, z wykorzystaniem do produkcji sprzętu surowców z recyklingu i tak dalej. W przypadku serii M tendencje te są dużo wyraźniejsze, stanowią nawet element marketingu – chodzi o wykorzystanie nowego materiału do konstrukcji obudowy. Aluminium z odzysku zostało zastąpione nowym, autorskim tworzywem, nie tylko bardzo przyjaznym dla środowiska, ale też o rzekomo świetnych właściwościach akustycznych – nowa obudowa nosi nazwę NCE, tj. Natural Composite Enclosure, samo tworzywo natomiast – biokompozyt UPM ForMi. Jest to materiał w pełni odzyskiwalny, wykonany w znacznej mierze z drewna (fińskiego, rzecz jasna). Metoda wykonywania każdej obudowy to tzw. „injection moulding”, czyli formowanie wtryskowe, gdzie kompozyt wtryskiwany jest do formy, w której zastyga. Pozwala to na uzyskanie jednolitej bryły o specjalnie dopasowanym dla akustycznych właściwości kształcie.

[lupa:2]


Jak ma się to do rzeczywistości? Zastosowanie nowego tworzywa od razu rzuca się w oczy, a NEC wydaje się być dobrym wynalazkiem – materiał jest ciężki, gładki, estetyczny oraz bardzo zbity i głuchy, a monitory sprawiają wrażenie niezwykle solidnych. Ostukane zdradzają zerowy rezonans.
Wykorzystanie wspomnianej technologii formowania obudowy pozwoliło na zaimplementowanie kilku ciekawych rozwiązań akustycznych. Pierwszym z nich, i chyba najbardziej charakterystycznym, są porty basowe, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Monitory posiadają wystające od spodu „nóżki”, nieobecne w poprzednich modelach firmy – po inspekcji okazuje się, że od wewnątrz są puste. To właśnie w nich biegną porty, równolegle i w lekkim skosie po bokach obudowy. Zaprojektowane są tak, aby powierzchnia na której stoją działała jako przedłużenie obudowy głośnika, tworząc naturalny otwór u jego podstawy (dlatego producent przestrzega przez stawianiem ich bezpośrednio na piance akustycznej czy innych miękkich materiałach do izolacji od podłoża). Naturalnie, rozwiązanie to posiada swoją autorską nazwę: LIP, czyli Laminar Internal Port, a jego celem jest niezakłócony przepływ niskich wibracji bez wywoływania drgań w samej obudowie.

Na tym nie koniec – kolejnym z rozwiązań konstrukcyjnych umożliwionych przez wykorzystanie biokompozytu UPM ForMi jest uformowanie zintegrowanego falowodu, ochrzczonego DCW, czyli Directivity Control Waveguide. Nazwa niezbyt odkrywcza, zważywszy że zadaniem każdego falowodu jest kontrola kierunkowości, jednak sam element spełnia swoje zadanie dobrze i równomiernie rozprzestrzenia wysokie częstotliwości, przyczyniając się do szerokiego obszaru sweet-spot’u tych monitorów. Skoro już o tym mowa, to całość obudowy pozbawiona jest ostrych krawędzi, praktycznie brak tu prostych linii i kątów; ów opływowy kształt zapobiegający dyfrakcji fal dźwiękowych na krawędziach, w połączeniu ze wspomnianym zintegrowanym falowodem i portami oraz ekologicznym wykonaniem składają się na całość ewidentnie pomyślaną jako możliwie najbardziej nieinwazyjna, zarówno dla środowiska naturalnego, jak i stanowiska pracy.


Parametry i konfiguracja

Trzeba przyznać, że to dość sporo informacji jak na temat samej obudowy i konstrukcji zewnętrznej. Jeżeli chodzi o całą resztę, jest ona również wydajna, oszczędna i efektywna. Zastosowanie głośnika o rozmiarze 6.5” pozwala na bardziej realistyczną reprodukcję niskich częstotliwości; oba przetworniki obsługiwane są bi-ampowo przez dedykowane moduły wzmacniaczy klasy D, specjalnie zaprojektowane przez firmę dla tych właśnie modeli. Wzmacniacze klasy D, inaczej znane jako impulsowe, to urządzenia bardzo wydajne energetycznie i nie tracące jej w postaci ciepła, dotychczas jednak rzadko stosowane w tak wymagających aplikacjach audio jak monitory studyjne z uwagi na (pomijając wszystko inne) problemy z pozbawioną zniekształceń reprodukcją dźwięku. Niemniej, technologia ta znacząco poszła do przodu, a zaprojektowane przez Genelec moduły nie kompromitują w żaden sposób jakości brzmienia, tym samym zapewniając oszczędne zużycie energii. Wspiera to również wbudowana funkcja wykrywania sygnału ISS, czyli Intelligent Signal Sensing – super sprawa, szczególnie dla tych roztargnionych. Kiedy ISS wykryje brak sygnału na wejściu, po jakimś czasie automatycznie przełączy monitory w tryb czuwania (redukując pobór mocy do 0.5W), z którego zostaną wybudzone w niespełna sekundę po ponownym pojawieniu się sygnału (z pewnością ucieszy to tych, którym – tak jak mi - zdarzyło się wyjść na noc nie wyłączając monitorów z pożerającymi energię wzmacniaczami klasy A). Jak widzicie, owa „eko-przyjazność” M040 to nie tylko zdjęcia drzew i liści w broszurce promocyjnej i pół-drewniana obudowa, ale prawdziwa energooszczędność i wydajność.

[lupa:3]

W kwestii połączeń w każdym monitorze dostępne jest standardowe wejście phono i combo XLR/Jack. Konfiguracja natomiast jest bardzo prosta przebiega błyskawicznie – M040 nie posiadają potencjometrów regulacji głośności czy equalizera, a jedynie trzy trójdrożne przełączniki do przystosowania głośników do warunków, w jakich są umiejscowione. Pierwszy z nich to przełącznik poziomów niskich częstotliwości w zależności od umiejscowienia. Jak wiadomo, bliski kontakt głośników z powierzchniami jak ściany, a szczególnie rogami ścian prowadzi prowadzi do kumulacji niskich częstotliwości, dlatego pierwszy przełącznik oferuje -2dB dla ustawienia przy ścianie oraz -4dB dla ustawienia w rogu – efektywny od około 500 Hz w dół – podczas gdy ustawienie „wolna przestrzeń” nie wpływa na poziom basu. Drugi przełącznik to konfiguracja equalizera: „Tabletop EQ” redukuje okolice 200 Hz o 4 dB a „Bass EQ” obniża częstotliwości od 300 Hz w dół o 2-3 dB. Trzeci przełącznik to wybór jednego z trzech ustawień sygnału wejściowego: Low (-10 dB), High (0 dB) i Very Low (-20 dB). I ot cała konfiguracja – wpiąć przewód z miksera/karty dźwiękowej, ustawić preset equalizera w zależności od umiejscowienia, i gotowe.


Odsłuch

Zastosowanie wszystkich wyżej wymienionych konstrukcyjnych i technologicznych rozwiązań i innowacji sprawiły, że M040 są rzeczywiście jakościowym systemem monitoringu godnym marki Genelec. Od pierwszego krytycznego przesłuchania przykuwają one uwagę niebagatelną klarownością i selektywnością emitowanego dźwięku – niezbędną w przypadku miksu profesjonalnych nagrań. Bas jest bardzo naturalny, responsywny i wcale nie przejaskrawiony (być może nawet nieco skromniejszy, niż można się spodziewać po wooferze 6.5”), natomiast środek i góra oferują detal po prostu niedostępny w monitorach z niższych półek.

[lupa:5]

[lupa:6]

Genelec’i mają to do siebie, że wydobywają niuans, który może zaskoczyć lub, w niektórych przypadkach, nawet przerazić - mój pierwszy kontakt z monitorami tej firmy kojarzy mi się właśnie z grozą, kiedy jako początkujący odpaliłem swoje miksy w profesjonalnym studiu i nie mogłem uwierzyć w ilość niezauważonych przeze mnie błędów, jakie wydobyły. Teraz, kiedy z nieco większym doświadczeniem słucham nowych M040, zauważam ten sam bezlitosny realizm, jakim powinny charakteryzować się monitory studyjne z prawdziwego zdarzenia.

Niezależnie od cichego czy bardzo głośnego odsłuchu, M040 pozostają bardzo czułe na equalizację i manipulację ścieżek w pozycji stereo. Pogłosy i panoramę autentycznie słychać wyraźnie, nawet jeżeli są to niuanse odbywające się daleko w tle. To samo tyczy się konfliktujących ze sobą częstotliwości, czy tych rezonujących w pomieszczeniu, gdzie rejestrowany był materiał. Odsłuchiwanie starszych miksów może wydobyć wiele z nich niedoskonałości – lub, rzecz jasna, dać powód do dumy, jeżeli robota była bardzo solidnie wykonana – natomiast praca nad nowym materiałem niesie nowy poziom wglądu w detale, szczególnie dla tych przesiadających się z monitorów prawdziwie „budżetowych”, czyli takich za cenę około dwukrotnie mniejszą.
Poza oczywiście samym zrównoważeniem barwy i brakiem artefaktów brzmieniowych, to właśnie naturalna reprodukcja obrazu stereo oraz przestrzeni/głębi nagrania determinuje jakość monitorów studyjnych. Jeżeli chodzi o nadawanie muzyce owej głębi, to Diabeł tkwi w szczegółach, a niezauważone błędy np. z synchronizacją czasową i fazową pogłosów mogą okazać się dla nagrania zgubne. M040 oferują naturalne i otwarte brzmienie niezbędne do poprawnej manipulacji tego typu parametrami.

[img:1] 
[img:2]

 

Podsumowanie

Jak widać, jestem pod wrażeniem. M040 to dobrze zaprojektowany i wierny reputacji autora produkt, który – choć dość drogi – wywiązuje się ze swojego zadania i stanowi ciekawą propozycję dla tych gotowych do wejścia na wyższy poziom krytycznego realizatorskiego odsłuchu. Kluczowa jest tu otwartość brzmienia, wierność reprodukcji oraz realistyczne odwzorowanie przestrzenne. Odpowiedź basu jest naturalna i nie przesadzona, być może nawet odrobinę skromniejsza niż można by się spodziewać 6.5-calowym wooferze, jednak w żaden sposób nie zniekształcająca miksów. 

Aspekt pro-ekologiczny okazuje się być czymś więcej, niż tylko modnym działaniem marketingowym – Genelec rzeczywiście postanowił stworzyć urządzenie przyjazne dla środowiska i wydajne energetycznie. Dla mnie osobiście to spory plus. 

Oferowane przez M040 brzmienie to co prawda nie zapierająca dech w piersiach krystaliczna szczegółowość najdroższych modeli firmy, jednak za te pieniądze zaoferowano nam autentycznie profesjonalną jakość, teraz dostępną nie tylko dla realizatorów najwyższego szczebla. Powiem szczerze – gdyby nie fakt, że niedługo przed otrzymaniem pary M040 kupiłem nową parę monitorów, poważnie zastanowiłbym się nad ich zakupem. 

Nie pozostaje mi nic innego jak dać im ocenę 5/5 i szczerze polecić przesłuchanie ich przy najbliższej sposobności.

Gdzie kupić?

Genelec Genelec www.genelec.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Genelec rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy
Czuć w tym "piniądz" - TEST stacji roboczej Kurzweil K2700 W swoją czwartą dekadę istnienia, ceniona seria K firmy Kurzweil nadal ewoluuje. Zadebiutowała w 1991 roku, a model Kurzweil K2000 wprowadził rewolucyjną technologię syntezatora o architekturze zmiennej (VAST), co okazało się wielkim...
Test interfejsu audio Focusrite Scarlett 2i2 4th gen W świecie profesjonalnego nagrywania i produkcji dźwięku, jakość i niezawodność interfejsu audio ma kluczowe znaczenie. Dlatego nie bez powodu firma Focusrite stała się jednym z najbardziej uznanych producentów w tej dziedzinie. Ich...
Test interfejsu audio Shure MVX2U Interfejs Shure MVX2U to bardzo przyjazne i proste w obsłudze rozwiązanie dla podcasterów i twórców różnego rodzaju treści multimedialnych, w których zawarta ma być ścieżka lektorska, w dodatku w miniaturowym rozmiarze.
Test słuchawek Shure AONIC 40 SHURE wprowadził na rynek model AONIC 40 - bezprzewodowe słuchawki, które łączą trwałość, mobilność i przyciągające oko design z doskonałą jakością dźwięku i automatyczną redukcją hałasu, co poprawia komfort pracy Test miksera do podcastów RODECaster Duo Rode, wprowadzając na rynek kolejny, bardziej kompaktowy mikser RODECaster Duo, kontynuuje swoją misję zaopatrywania podcaster'ów oraz twórców treści w profesjonalny i intuicyjny sprzęt, który spełni ich wymagania. Test.
Gruby sprzęt dla podcasterów – Test miksera Mackie DLZ Creator Mackie DLZ Creator to bardzo zmyślny, uniwersalny mikser, dający twórcom podcastów – ale nie tylko - duże możliwości. Ekran dotykowy bardzo ułatwia pracę, uwalniając od konieczności korzystania z komputera. Więcej