TEST: Rokit6 G3 oraz V6S4 - Nowe monitory od KRK

15 stycznia 2018 Tagi: studio, monitory, krk, rokit6 g3, v6s4
Autor testu: krzysztof-blas-zdjecie Krzysztof Błaś
Produkt: KRK Rokit6 G3KRK V6S4
Cena: 750 zł brutto2.250 zł brutto
Dostarczył: AUDIOTECH

Firma KRK to jeden z najbardziej uznanych producentów monitorów studyjnych. Znajdziemy je zarówno w zawodowych studiach nagraniowych, jak i w wielu mniejszych, domowych. Dzięki doskonałemu rozeznaniu rynku i świetnym konstrukcjom, producent zyskał uznanie zarówno zawodowców, jak i muzycznych fascynatów. Charakterystyczne żółte membrany, za sprawą tańszych serii, trafiły pod domowe strzechy i są chyba najczęściej używanymi odsłuchami w homerecordingu. Producent jednak nie spoczął na laurach i wciąż unowocześnia hitowe serie, poszukując nowych rozwiązań.

Do testu dotarły monitory z dwóch serii - nowa odsłona najtańszej, bardzo cenionej serii Rokit, a także nowość plasująca się na nieco wyższej półce cenowej - seria V. Obie serie są zbliżone gabarytami, lecz mają także sporo różnic, rzutujących z pewnością na ich ceny. O tym, jak różnią się możliwościami i które warto wybrać - już za chwilę. Zaczynamy od dobrze znanych Rokit6, tym razem w nowej odsłonie - G3.

 

[img:5]

[img:6]

KRK Rokit6 G3

 

Rokit6 G3 - Budowa

Rokit to bardzo udana seria, to proste w obsłudze i bardzo skuteczne monitory. Nie mamy zbyt wielu możliwości zmiany charakterystyki, ale mamy za to gwarancję, że zbyt wiele nie trzeba kręcić, chcąc uzyskać poprawne brzmienie. Obudowę zrobiono z MDFu, a na jej przodzie, poniżej woofera, znajdziemy port basowy. To dobre rozwiązanie, zapewniające odpowiednią skuteczność niskich częstotliwości. Jednocześnie, ponieważ powietrze „dmucha” z przodu, łatwo znaleźć miejsce dla monitorów w małym pomieszczeniu, gdzie nie ma czasem innej możliwości, jak ustawienie przy ścianie.

Testowane monitory wyglądają bardzo solidnie. Widać, że kolejna generacja jest wciąż warta swojej ceny, a producent nie stara się okroić budżetu. No właśnie, skoro jesteśmy przy cenie - to zaledwie około 750zł za sztukę! Wiele budżetowych firm ma problem z osiągnięciem tak korzystnego pułapu, podczas gdy tutaj mamy do czynienia z topową firmą i legendarnym produktem. Jak dla mnie, zapowiada się bardzo interesująco.

 

[img:7]

[img:18]

KRK Rokit6 G3

 

Wróćmy do przedmiotu testu. Od razu w oczy rzuca się charakterystyczna dla firmy KRK, żółta membrana 6-calowego woofera. Przy bliższych oględzinach można też zachwycić się sposobem jej wykonania. Została wykonana (a właściwie utkana) z kompozytu złożonego ze szkła i aramidu. Aramid został wynaleziony w 1965 roku przez Stephanie Kwolek, amerykańską chemiczkę polskiego pochodzenia, pracującą w firmie DuPont. Aramidy to właściwie grupa polimerów, rodzaj poliamidów włóknotwórczych, w skład których wchodzą najbardziej znane Kevlar, Twaron, Nomex i Technora.

To z nich robi się kamizelki kuloodporne, czy warstwy ochronne ubrań dla kierowców wyścigowych i astronautów. Głównymi zaletami są: ogromna sztywność (zwłaszcza w konstrukcji laminatu z innymi materiałami) ale i lekkość - czynniki, które są bardzo istotne także w budowie membran głośników. Tak lekkie i sztywne membrany pozwalają na większą dynamikę pracy, a tym samym - na szybszą odpowiedź impulsową w szerszym paśmie. Zastosowany w Rokit6 głośnik wysokotonowy to z kolei dość klasyczna konstrukcja oparta na 1-calowej, jedwabnej kopułce. Umożliwia uzyskanie pasma do 35kHz.

Głośniki napędzane są dwoma analogowymi wzmacniaczami klasy AB. Woofer otrzymuje 48W, a tweeter 25W. Całość ma więc 73W mocy ciągłej. Według producenta powinno to pozwolić na uzyskanie skuteczności 107dB. Pasmo przenoszenia monitorów, jakie podaje producent, mieści się między 38Hz a 35kHz. Jaka jest w rzeczywistości charakterystyka częstotliwości i z jakim spadkiem, przekonamy się już za chwilę dzięki pomiarom, które wykonałem na potrzeby tego testu.

 

[img:8]

[img:9]

KRK Rokit6 G3

 

Póki co, przyjrzyjmy się tylnej ściance monitorów. Znajdziemy tutaj aż trzy gniazda wejściowe - TRS, XLR i RCA. To umożliwia dowolną konfigurację z resztą naszego systemu audio, a co ważne - pozwala także podłączyć niezbalansowany sygnał przez RCA jeżeli np. użylibyśmy tych głośników do pracy w zestawie kina domowego. Obok znajdziemy regulator poziomu wejściowego -30dB, -6dB, 0dB, +3dB i +6dB. Chcąc dopasować charakterystykę do warunków pomieszczenia odsłuchowego, możemy skorzystać z dwóch filtrów. Pierwszy dokonuje korekcji w wysokich tonach:  -2dB, -1dB, 0dB, +1dB, a drugi odpowiedzialny jest za dół pasma: -2dB, -1dB, 0dB, +2dB.

 

Rokit6 G3 - Brzmienie

6-calowe membrany to zazwyczaj doskonały wybór do mniejszych pomieszczeń, zapewniające wyrównane pasmo i czytelny dół. Monitory takie zazwyczaj nie mają zapędów do średniego pola i robią to, do czego zostały stworzone - czyli pracują w bliskim polu czasem uzupełnione o subwoofer. Produkty KRK znane są ze swojego szerokiego brzmienia i tym razem ten trend został zachowany. Są dość surowe brzmieniowo, chłodne, z wyraźnie wycofanym środkiem. Pozwala to zwrócić większą uwagę na niskie i wysokie częstotliwości, przez co mamy wrażenie, że dźwięk jest potężniejszy niż w rzeczywistości.

Trochę to takie oszukiwanie słuchacza, ale zdecydowanie robi wrażenie, zwłaszcza w tym przedziale cenowym. Na szczęście dość ostra góra może być osłabiona wbudowanym filtrem, jak również możemy pobawić się dołem pasma, którego jak na konstrukcje 6-calowe jest tyle, ile powinno. Ważne, że niskie częstotliwości są bardzo poprawne - szybki bas i klarowne pasmo. To dobre monitory do miksu, świetnie oddają uporządkowaną przestrzeń, bardzo dokładnie i klarownie grają w górze. Sporo dzieje się w niskim środku, co skutkuje dobrą czytelnością niskich, przesterowanych gitar i basu. Mimo to monitory grają chłodno, trochę sterylnie, czas więc zrobić pomiar ich charakterystyki.

Pomiar wykonałem w studiu, kalibrowanym mikrofonem pomiarowym ustawionym metr od głośnika, on axis, korzystając z programu Arta. Oczywiście pod uwagę trzeba wziąć charakterystykę samego studia i efekt filtru grzebieniowego, który jest nie do uniknięcia w innym pomieszczeniu niż pomiarowy pokój bezechowy. Dlatego pomiary tego typu często różnią się od tych, przeprowadzanych przez producenta, przy czym jeśli dysponujemy dobrze zaadoptowanym i pomierzonym pomieszczeniem odsłuchowym, błędy można ograniczyć do minimum.

Taki pomiar jednak ma też zalety - można zbadać jak zachowują się monitory w realnych warunkach pracy, w otoczeniu innych sprzętów, stołu mikserskiego i pomieszczenia w którym muzyka brzmi, a nie wpada w niebyt wytłumionych do nieskończoności ścian komory bezechowej. Pomiary przedstawiłem na dwóch wykresach różniących się stopniem wygładzenia. Pierwszy, bardziej szczegółowy, posiada wygładzenie 1/3 oktawy, co jest standardem u wielu producentów. Drugi z kolei 1/1 oktawy, co pozwala łatwiej zobaczyć ogólną krzywą charakterystyki częstotliwości. No to zaczynamy.

 

[img:1]

[img:2]

KRK Rokit6 G3

 

Już na pierwszy rzut oka widać to, co można było usłyszeć testując te monitory. Chłodne brzmienie zawdzięczają one dość sporemu wycofaniu częstotliwości środka w przedziale 700Hz-1800Hz. Powoduje to odsunięcie w planie wokali, ale jednocześnie daje wrażenie szerokiego brzmienia systemu. Bardzo dobrze za to prezentuje się góra pasma, odpowiedzialna za przejrzystość i czytelność brzmienia. Niewielkie podbicie okolicy 5-6kHz porządkuje panoramę i dodaje ataku gitarom akustycznym.

Producent podaje charakterystykę pracy monitorów mieszczącą się między 38Hz a 35khz. Oczywiście nie ma sensu mierzyć pasma powyżej 20kHz, ponieważ i tak nie będziemy w stanie go usłyszeć, a wraz z wiekiem dodatkowo granica percepcji spada... Przyjrzeć za to możemy się niskim częstotliwościom. Monitory wcale nie powalały dołem (oczywiście było go tyle, ile byśmy się mogli spodziewać przy tych gabarytach) i chociaż teoretycznie schodzą do 38Hz, to jak wynika z pomiarów ze spadkiem -10dB. Jest to więc absolutnie wynik mieszczący się w standardzie. Spadek -3dB, który pozwala realnie usłyszeć dół w całości brzmienia zaczyna się od około 50Hz, co także jest dobrym wynikiem, zwłaszcza w tym przedziale cenowym.

Czas na dwukrotnie droższe konstrukcje z nowej serii V, które wyposażono w szereg filtrów pozwalających na większą elastyczność odsłuchu. Czy patrząc na cenę, okażą się też dwukrotnie lepiej brzmiące niż testowane przed chwilą Rokit6?

 

[img:16]

[img:15]

KRK V6S4

 

V6S4 - Budowa

Tym razem mamy do czynienia z nieco większymi wooferami - 6.5 cala. Ta minimalna różnica może mieć wpływ na niskie częstotliwości, ale nie jest krytycznym wyznacznikiem brzmienia - większa membrana to mniejsza sztywność - każdy ruch w konstrukcji głośników przynosi więc korzyści jak i potencjalne problemy. Zacznijmy jednak od początku. Obudowę wykonano z MDFu, lecz panel przedni to aluminium. Uzyskano w ten sposób większą sztywność konstrukcji i osadzenia głośników. Także w tym przypadku pod wooferem znajduje się port basowy, który umożliwia umieszczenie monitorów bliżej ściany, bez problemów ze skutecznością przetwarzania niskiego pasma. Co ciekawe, producent dołączył metalowe grille, które możemy szybko zamontować po odkręceniu 6 śrub ściany przedniej. Według deklaracji nie wpływają one na zakres częstotliwości.

Charakterystyczny, żółty woofer wyposażono w membranę wykonaną z Kevlaru. Ta tkana struktura powoduje, że membrana jest sztywna, co w połączeniu z dość sztywnym zawieszeniem powinno skutkować punktowym, szybkim basem. W tym modelu głośnik wysokotonowy zrobiono wykorzystując kevlarową kopułkę. Ciekawa konstrukcja, która jednocześnie ograniczyła nieco zakres najwyższych częstotliwości. Producent deklaruje pracę w całości w przedziale 40Hz-24kHz, a przy spadku +/-3 db między 49Hz a 19kHz. Tym razem zastosowano wzmacniacze pracujące w klasie D - dla woofera 125W, a dla tweetera 30W. Łącznie mamy więc 155W mocy, czyli całkiem sporo jak na niewielkie monitory.

 

[img:14]

[img:19]

KRK V6S4

 

Zobaczmy teraz ścianę tylną, bo dzieje się tu sporo. Nie znajdziemy tutaj żadnych wystających potencjometrów, które moglibyśmy niechcący przestawić, lecz komplet obrotowych przełączników i wychyłowych switchy pozwalających raz ustawić to, co trzeba i zapomnieć o ich istnieniu. Regulator poziomu wejściowego pracuje w 7 pozycjach w skoku co 0.5dB, przy czym pozycja 0 może być ustawiona albo jako -10dB albo +4dB - wybór ten umożliwia jeden z kilku małych przełączników znajdujących się obok. Odpowiadają one także za inne, ciekawe funkcje. Możemy np. wyłączyć podświetlane logo znajdujące się na froncie, lub wybrać dwie jasności podświetlenia. Inną ciekawą funkcją jest standby - jeżeli nie będziemy korzystać z monitorów przez 30 minut to przełączą się w tryb oczekiwania pobierając znikomy prąd. Nie zabrakło także przełącznika ground/lift umożliwiającego w skrajnych przypadkach pozbycia się pętli mas.

Nowa seria V dostarcza bardzo rozbudowaną korekcję częstotliwości, składającą się z dwóch obrotowych przełączników z 7 pozycjami ustawień każdy. To razem aż 14 ustawień filtrów! Korekcja niskich częstotliwości oferuje: -3dB 60Hz, -1.5dB 60Hz, -2dB 60Hz + -2dB 200Hz, Flat, -2dB 200Hz, +1.5dB 60Hz, +3dB 60Hz. Korekcja wysokich z kolei: -2dB 10kHz, -1dB 1-kHz+ -1dB3.5kHz, -1dB 3.5kHz, Flat, +1dB 3.5kHz, +1dB 10kHz + +1dB 3.5lHz, +2dB 10kHz. Jak widać, w niektórych ustawieniach mamy wpływ nie tylko na niskie lub wysokie częstotliwości, lecz także na środkowe w tym samym czasie. To chyba jeden z najbardziej rozbudowanych układów spotykanych w tego typu odsłuchach. Przyznać trzeba, że monitory są bardzo solidnie zbudowane i świetnie się prezentują. Można odnieść wrażenie,  że mamy przed sobą naprawdę drogi sprzęt z wysokiej półki. Tymczasem jedno jest pewne - konstruktorzy chcieli zrobić zaawansowane odsłuchy, jakie zadowoliłyby zawodowców, w cenie dostępnej dla hobbystów. Zobaczmy, co z tego wynikło.

 

[img:11]

[img:12]

KRK V6S4

 

V6S4 - Brzmienie

Brzmienie wszystkich monitorów KRK można rozpoznać w ślepych testach - jest po prostu specyficzne. Lekko chłodne, z postawnym, ale nie dudniącym basem i przejrzystą górą. Generalnie dość twarde, ale przy tym dynamiczne. Tak też na pierwszy rzut ucha prezentują się testowane V6. Od razu słychać, że grają równiej niż testowane wcześniej Rokit6. Nic dziwnego, w końcu kosztują zdecydowanie więcej. Czuć, że mamy do czynienia z produktem klasy profesjonalnej, chociaż atrakcyjna cena zdaje się temu przeczyć. Szalenie szczegółowa i równa góra. Tweeter spisuje się doskonale, a wysokie częstotliwości nie mają typowej ostrości, lecz bardzo przyjemne, łagodne brzmienie.

Całkiem nieźle spisuje się dół pasma. Kevlarowa membrana robi swoje - jest szybko, precyzyjnie i odpowiednio nisko, żeby komfortowo pracować bez subwoofera. Producent gwarantuje pasmo od 49Hz przy spadku -3dB i test odsłuchowy zdaje się to potwierdzać. Wydaje się zresztą, że są w stanie słyszalnie zejść jeszcze niżej. Poza tym, znajdziemy tu wszystko, czego byśmy oczekiwali od monitorów klasy profesjonalnej. Spora dynamika (max. 115dB), szeroka scena i bardzo szczegółowa przestrzeń. Absolutnie wszystko poprawnie. Mimo, że monitory wyposażono w zaawansowaną korekcję, podczas testu nie było potrzeby ingerencji w żadne pasmo, no może poza okazjonalnym podbiciem dołu dla radości jego słuchania :)

Najsłabiej wypadły częstotliwości średnie. Generalnie w konstrukcjach dwugłośnikowych sprawiają one najwięcej problemów i jeśli chcemy mieć ten zakres uporządkowany, to niestety musimy zainwestować w konstrukcje trójdrożne. W każdym razie środek jest lekko wycofany, ale zdecydowanie mniej niż w Rokit6. To bardziej naturalne, mniej nosowe brzmienie, chociaż słychać, że najsłabszy punkt omawianej konstrukcji. Czas więc na wyniki pomiarów wykonane mikrofonem pomiarowym w programie Arta z odległości 1m on axis (wygładzenie 1/3 oktawy i 1/1 oktawy).

 

[img:3]

[img:4]

KRK V6S4

 

Pierwsze wrażenie - jest naprawdę nieźle. Od około 3kHz góra jest niemal wzorcowa, z małym podbiciem okolicy 16kHz. Te monitory naprawdę grają świetną górą i było to słychać jeszcze przed pomiarami. Zaznaczone okolice 100-350Hz dodają odrobinę tłustego i ciężkiego brzmienia całości i dzięki temu mamy wrażenie, że dźwięk jest pełny z dobrym „punchem”. Dół pasma nie zaskakuje - już na etapie odsłuchu widać było, że nie będzie go brakować. Całkowicie pokrywają się dane producenta o spadku -3dB przy 49Hz, przy czym jest on na tyle łagodny, że zwłaszcza po uruchomieniu wbudowanych filtrów możemy cieszyć się słyszalnym basem do ok 40Hz. Absolutnie wystarczający wynik.

Najwięcej dzieje się jednak w częstotliwościach środka pasma. Osłabienie w okolicach 500Hz i 1.2kHz odpowiedzialne jest za słyszalne wycofanie środka. Na szczęście są to tylko pojedyncze doliny, a nie zakres całego pasma jak w przypadku Rokit6, dlatego środek może nie jest najrówniejszy, ale zdecydowanie obecny w brzmieniu i do zaakceptowania. Generalnie jednak, kiedy weźmiemy pod uwagę przedział cenowy w jaki znajduje się seria V, to zmierzona charakterystyka jest bardzo dobra i zaskakująco równa z niemal perfekcyjną górą. Niełatwo będzie znaleźć podobne osiągi wśród konkurencji.

 

Podsumowanie

Testowane dwie serie monitorów to właściwie dwa światy. Rokit6 to niedrogie odsłuchy, które świetnie radzą sobie wśród konkurencji w tym przedziale cenowym. V6 z kolei mają wyższe aspiracje, dążące do pojawienia się w profesjonalnym studiu nagrań, przy cenie pozwalającej na zakup przez hobbystów. Różni je wiele, a ponieważ w obu przypadkach cena jest bardzo przystępna, może paść pytanie, które wybrać i czy płacąc ponad dwukrotnie więcej za serię V6 otrzymamy dwukrotnie lepsze właściwości brzmieniowe. Odpowiedź nie jest taka prosta, bo na walory użytkowe składa się wiele czynników. Zdecydowanie to nie jest tak, że V6 brzmią dwa razy ładniej. Dla kogoś, kto szuka monitorów do słuchania muzyki i myśli w ten sposób, różnica może być stosunkowo mała. Owszem, V6 grają bliżej dzięki lepszemu środkowi i dół jest też ładniej zaznaczony. Nie są to jednak powalające różnice dla przeciętnego rekreacyjnego słuchacza.

Dopiero, kiedy zastanowimy się nad wyborem monitorów do pracy, uwypuklają się istotne różnice. V6 mają doskonałą górę, świetny, kontrolowany bas i zdecydowanie czytelniejszy środek niż Rokit. Oferują też rozbudowaną korekcję pozwalającą idealnie dopasować je do warunków, w których grają. I za to warto zapłacić. To monitory spokojnie konkurujące z czołówką światową i doskonałe narzędzie do pracy studyjnej. Pamiętajmy jednak, że ogromny wpływ na pracę monitorów mają pozostałe elementy toru audio, a także pomieszczenie. Jeżeli więc dysponujemy niezaadaptowanym pokojem i tanim interfejsem, seria Rokit będzie prawdopodobnie najlepiej brzmiącym elementem naszego „studia”, na który wydamy stosunkowo niewiele. Jeżeli jednak szukamy czegoś do pracy i już sporo zainwestowaliśmy w sprzęt i warunki, warto sięgnąć po V6. Dzięki temu możemy trochę oszczędzić, ponieważ to, co oferują zazwyczaj kosztuje u konkurencji więcej.

 

[img:10]

[img:13]

 

Kilka słów o tłumieniu drgań

To, co zasługuje na uwagę, to fakt, że konstruktorzy z firmy KRK zdają sobie sprawę z lenistwa wielu realizatorów, którzy często kładą monitory bezpośrednio na biurku lub stół studyjny, a potem płaczą, że rezonanse powstające w tych meblach nie dają żyć... Dlatego fabrycznie w testowanych monitorach znajdziemy na ich spodzie nalepione piankowe pady, które te zjawiska minimalizują. Świetny pomysł.

Gdybyśmy jednak chcieli jeszcze lepiej poradzić sobie z problemem przenoszących się rezonansów niskich częstotliwości, warto wyposażyć się w specjalne statywy/podkładki. Wraz z monitorami, dystrybutor dostarczył także produkt firmy IsoAcoustic - model L8R155. Zbudowane z aluminiowych rurek i gumowych nóżek na górze i dole, tworzą konstrukcję o wymiarach 15x19cm. W komplecie znajdują się rurki krótsze i dłuższe, a także podkładki, dzięki czemu nie tylko możemy uzyskać dwie podstawowe wysokości statywów (9.5cm lub 22.5cm), ale także np. ustalić kąt pod którym będą grać odsłuchy. Przyznam szczerze, że dość sceptycznie podchodziłem na początku do tych „składaków”. Okazało się jednak, że są bardzo łatwe do złożenia i naprawdę świetnie izolują monitory od podłoża. Testowana wersja wytrzymuje ciężar 15.7kg, ale producent oferuje też inne warianty.

Przy korzystaniu z najdłuższych rurek konstrukcja wydaje się nieco chwiać pod wpływem ciężaru odsłuchu, lecz to prawidłowe zjawisko. Dzięki takiemu luźnemu montażowi pochłanianie drgań jest lepsze i o ile nie zrzucimy celowo monitora ze statywu, to sam nie spadnie. Warto się zaopatrzyć w takie podstawki, bo różnica jest zauważalna. Przede wszystkim przydadzą się tam, gdzie chcemy podnieść monitory nieco wyżej, a tradycyjne podstawki piankowe oferują jedynie około 5 cm grubości... Produkt IsoAcoustic okazał się na tyle dobry, że znalazł na stałe miejsce w moim studiu i robi kawał dobrej roboty.

Krzysztof Błaś Autor: Krzysztof Błaś

 

Pytania i komentarze odnośnie sprzętu

Pozostałe testy sprzętu studyjnego

Monitory Mackie MR624 + kontroler Big Knob Studio

Monitory Mackie MR624 + kontroler Big Knob Studio

Tym razem do testu trafiły dwa produkty, które po zestawieniu pozwalają uzyskać kompletny tor odsłuchowy i nagraniowy, który ze względu na niewiarygodną wręcz cenę i oferowane możliwości może stać się hitem...

Produkt: MR624Big Knob Studio
Cena: 850 zł /szt.800 zł
Krzysztof Błaś Redaktor naczelny INFOGITARA.PL
Preampy mikrofonowe Dizengoff Audio D4 & DA2

Preampy mikrofonowe Dizengoff Audio D4 & DA2

Dizengoff Audio to nowość w ofercie polskiego dystrybutora, firmy Audiostacja. Ta mała, mieszcząca się w Chicago, amerykańska manufaktura, w której pracują...

Produkt: D4DA2
Cena: 4.250 zł4.250 zł
Krzysztof Błaś Redaktor naczelny INFOGITARA.PL
Mikrofon pojemnościowy Warm Audio WA-87

Mikrofon pojemnościowy Warm Audio WA-87

Mikrofon U87 mieszczącego się w Berlinie producenta to jeden z najczęściej spotykanych sprzętów w studiach nagraniowych. Ten klasyk przez wiele lat doczekał...

Produkt: WA-87
Cena: 2.900 zł
Krzysztof Błaś Redaktor naczelny INFOGITARA.PL
Monitory studyjne Mackie XR824

Monitory studyjne Mackie XR824

Monitory firmy Mackie znalazły swoje miejsce w świecie produkcji muzycznej za sprawą legendarnych HR824. Cieszyły się one ogromną popularnością wśród...

Produkt: XR824
Cena: 2.300 zł / sztuka
Krzysztof Błaś Redaktor naczelny INFOGITARA.PL
mikrofon