TEST: Aktywne monitory studyjne Tascam VL-S5

Maciej Żulczyk 30 października 2015, 11:00 Polsound sp. z o.o
Tascam VL-S51.000 zł (za parę)
  • Jakościowe komponenty
  • Czysta i nie męcząca reprodukcja wysokiego środka i góry
  • Solidna obudowa ekranowana magnetycznie
  • Cena

Wymaga pewnej odwagi, by wprowadzić nowy produkt na tak zatłoczony rynek, jak niewielkie monitory aktywne. Jednak Tascam niedawno ujawnił swój najnowszy model tychże: VL-S5 - obecnie jedyny monitor w ofercie firmy, zastępujący starsze VL-X5 czy VL-A5. Wprowadzony nie po to, by zrewolucjonizować rynek czy zaoferować unikalny produkt, ale by zapewnić miłośnikom marki Tascam pełną paletę narzędzi studyjnych. Ten kompaktowy monitor bliskiego pola sprawdza się przede wszystkim w domowych studiach nagrań czy w pokojach miłośników jakościowego odsłuchu muzyki.

Tak obfita ilość produktów w tym sektorze rynku sprawia, że trudno jest powiedzieć w tej kwestii coś nowego, ale oznacza też, że istnieje pewien określony standard jakości, który trzeba utrzymać, by nowy produkt w ogóle miał rację bytu. Tascam zadbał więc, aby ich nowe monitory wykorzystywały dobrej klasy komponenty i oferowały korzystny stosunek jakości do ceny. VL-S5 to minimalistyczne urządzenia z dwoma przetwornikami, dwoma wejściami i pojedynczym pokrętłem - nieinwazyjne tak wizualnie, jak brzmieniowo. Posiadają jednak kilka sprytnych cech sprawiających, że warto przyjrzeć im się bliżej.

 

[img:1]

 

Budowa i specyfikacja

Pojedynczy VL-S5 to niewielka dwudrożna kolumna o wymiarach 176 x 255 x 200 mm i wadze 5.2 kg. Producent nie udziela informacji o materiałach użytych do konstrukcji obudowy, choć najprawdopodobniej jest to płyta pilśniowa średniej gęstości (MDF) pokryta lekko chropowatym, matowym, czarnym finiszem. Sprawia ona wrażenie grubej i solidnej, zaś przede wszystkim jest głucha i nie zdradza rezonansów. Posiada również osłonę magnetyczną, redukującą wpływ magnesów zawartych w głośnikach na ekrany komputerów. Z jej przodu znajdują się dwa przetworniki: niskotonowy o średnicy 5.25" z membraną z Kevlaru w kolorze szarym (jedyny inny niż czarny element całości) oraz jednocalowa kopułka jedwabna odpowiadająca za wysokie częstotliwości.

Układ głośników jest bi-ampowy, tj. zasilany odrębnymi modułami wzmacniaczy o mocy 40W dla sekcji niskotonowej i 30W dla sekcji wysokotonowej. Niestety brak informacji o klasie wykorzystanych wzmacniaczy, jak i tego, czy podana moc jest wartością szczytową czy RMS.

 

[img:2]

 

Połączenie Kevlarowego woofera i jedwabnej kopułki to sprawdzona kombinacja przetworników wśród aktywnych monitorów bliskiego pola. Wykorzystanie wytrzymałego i odpornego na odkształcenia tworzywa dla membrany przetwornika niskotonowego i kopułki z jedwabiu dla głośnika wysokotonowego ma zapewnić mocne, dynamiczne brzmienie w niskim oraz średnim paśmie oraz wierną, czystą i nie męczącą reprodukcję wysokiego środka i góry.

Obudowa VL-S5 posiada pojedynczy, okrągły port basowy o średnicy 40 mm wycelowany w tył. Pod nim, na tylnym panelu mieści się najbardziej podstawowy zbiór kontrolerów i gniazd: gniazdo i włącznik zasilania, przełącznik napięcia, zbalansowane wejścia XLR i Jack (brak wejścia phono) oraz pojedyncza gałka głośności.

 

[img:3]

 

W odróżnieniu od większości nowych monitorów, VL-S5 nie oferują kontroli barwowej dla kompensacji warunków akustycznych pomieszczenia, jak np. filtry redukujące dolne pasmo w sytuacji umiejscowienia blisko ścian czy narożników. Choć niektórym może się to nie podobać, osobiście podzielam zdanie, że w przypadku takich monitorów uwzględnienie tych funkcji mogłoby wprowadzić jedynie dodatkowy element niepewności, czy dobrze dobraliśmy filtry do rzeczywistych warunków i czy to, co dobiega do naszych uszu, to prawdziwy obraz miksu, nad którym pracujemy.

Wydaje się, że najważniejszą cechą tych monitorów jest wykorzystanie crossovera dzielącego pasmo między sekcje wysoko- i niskotonowe przy częstotliwości 3.2 kHz, czyli sporo wyżej niż większość dwudrożnych modeli tej kategorii. Zabieg ten miał na celu przesunięcie częstotliwości przecięcia, a więc i wiążących się z nim rozbieżności fazowych, z dala od krytycznego w miksie i odsłuchu pasma 1-2 kHz. Rezultatem tego ma być obiektywny odsłuch o wyraźnej głębi stereo i szczerej reprezentacji tego, co dzieje się w naszym miksie.

 

[img:5]

 

Wyposażenia wewnętrznego dopełnia szereg zabezpieczeń, w tym obwody chroniące przed zakłóceniami elektromagnetycznymi (radiowymi) i przegrzaniem oraz filtrujące sygnały poddźwiękowe, limiter prądu wyjściowego oraz filtr niepożądanych transjentów przy włączaniu i wyłączaniu.

 

Odsłuch i wrażenia

Tascam nie udzielił niestety wielu ważnych informacji technicznych o swoich nowych monitorach. W specyfikacji brak wykresu charakterystyki częstotliwościowej; mieści się ona w przedziale 60 Hz - 22 kHz, jednak nie określono, jaki spadek (o ile dB na oktawę) wieńczy jej dolną granicę. Jako że (niestety) nie posiadam specjalistycznego sprzętu i pomieszczenia pomiarowego, muszę oprzeć się na swoich subiektywnych wrażeniach... które to, po ponad tygodniu spędzonym z monitorami VL-S5, są w gruncie rzeczy bardzo pozytywne.

 

[img:4]

 

Kolumny te cechują się przede wszystkim wyraźnym, obecnym środkiem - wyraźnym, a przy tym nie ofensywnym czy zniekształconym, oferującym też bardzo dobre obrazowanie stereo. To tu popełniane jest najwięcej błędów i to ten obszar jest krytyczny dla dobrego miksu. Jak na tak budżetowe monitory, VL-S5 są rzetelne i w odróżnieniu od licznych produktów "entry-level", nie koloryzują zbytnio brzmienia.

Ich reprodukcja jest czysta i - co w sumie jest pozytywną niespodzianką - dosyć wymagająca, przy czym nie mam tu na myśli faktu, że długotrwały odsłuch jest męczący. Choć niewielkie i dosyć niepozorne, monitory te szybko ukażą błędy w miksie, czy to wynikające z rozbieżności fazowych przez niedokładne rozmieszczenie w panoramie i stosowanie efektów, czy też zbyt dużego zatłoczenia i braku czytelności niższych rejestrów.
Pracują szybko i responsywnie, choć ich góra jest być może nieco zbyt miękka.

 

[img:6]

 

Od odpowiedzi w dolnym paśmie z kolei nie należy się spodziewać zbyt wiele - Kevlarowy woofer pracuje precyzyjnie, choć niezbyt głęboko. Podsumowując: miękka góra, uwydatniony, dokładny środek i precyzyjny, choć dość płytki dół.

Czystość i szczerość ich reprodukcji sprawia, że rzeczywiście mogą sprawdzić się jako narzędzia do miksu (co, jak wiadomo, zawsze jest hasłem reklamowym budżetowych monitorów, nie zawsze jednak rzeczywistością). Mogą jednak nie przypaść do gustu tym, którzy oczekują od swoich monitorów również mięsistej reprodukcji muzyki odsłuchiwanej dla przyjemności.

 

Podsumowanie

Choć niezbyt imponujące przy pierwszym kontakcie oraz w specyfikacjach, nowe monitory VL-S5 od Tascam udowodniły, że posiadają rację bytu. Zostały stworzone z troską o dobór odpowiednich komponentów oraz w sposób bardzo minimalistyczny, co moim zdaniem również jest ich atutem. Wbrew modzie na uwzględnianie maksymalnej ilości funkcji do każdego nowego urządzenia, ich producent okroił je do absolutnego minimum, co pozwoliło zaoferować produkt tani, a przy tym wysokiej jakości. Około 1.000 zł za parę to cena bardzo korzystna przy kolumnach, na których naprawdę da się coś zmiksować.

Moim zdaniem, Tascam VL-S5 idealnie nadają się jako pierwsze monitory dla kogoś, kto dopiero zaczyna tworzyć własne miksy, ma jednak dobre ucho i ambicje do dalszego rozwoju. Mogą też służyć jako dodatkowa, zastępcza para budżetowych monitorów bliskiego pola dla domowego studia wyposażonego np. w większe monitory ośmiocalowe, gdzie okazjonalnie potrzebne jest porównanie miksu i sprawdzenie spójności i selektywności środka.

VL-S5 to nic innego jak proste, dobre i solidne monitory za niewielką kasę, które przypadną do gustu niejednemu aspirującemu realizatorowi dźwięku. Posłuchajcie ich, kiedy będziecie mieli okazję!

 

Galeria zdjęć Tascam VL-S5:

 

Specyfikacja techniczna:

 
  • Wyjście niskiej częstotliwości: 40 W
  • Wysokiej częstotliwości wyjściowe: 30 W
  • Głośnik niskotonowy: 5.25'' / 133 mm
  • Głośnik wysokotonowy: 1'' / 25 mm
  • Obudowa ekranowana magnetycznie
  • Pasmo przenoszenia: 60 Hz - 22 kHz
  • Częstotliwość podziału crossovera: 3.2 kHz
  • Czułość: 200 mV
  • Wejście terminala: XLR symetryczne, TRS symetryczne / niesymetryczne
  • Moc: AC 120V - 230V, 50 / 60 Hz
  • Zużycie energii: 60 W
  • Wymiary (szer. x wys. x gł.): 176 x 255 x 200 mm
  • Waga: 5.2 kg

 

Gdzie kupić?

Tascam Tascam tascam.com

Dystrybucja w Polsce:

Sklepy muzyczne > Tascam rozwiń listę sklepów

Pozostałe testy Test słuchawek RODE NHT-100  Rode wraz z modelem słuchawek NHT-100 dołączył do elitarnego grona producentów sprzętu studyjnego takich jak m.in.: AKG / Sennheiser / Beyerdynamic, którego używamy zarówno pracy, jak i w domowym zaciszu. Słuchawki profesjonalne mają...
Test interfejsu audio Yamaha RUio16-D Interfejs audio USB to nieodłączny towarzysz wielu realizatorów live’owych. Yamaha, prezentując RUio16-D, dała do ręki potężny oręż w postaci urządzenia, które – wraz z oprogramowaniem VST Rack Pro zastąpi wiele urządzeń
Test mikrofonów na USB Mackie EM Wybrałem na testy trzy mikrofony USB do podcastu z serii EM od Mackie, model najtańszy: EM-91CU, model najdroższy: Chromium, i model ze średniej półki cenowej, czyli EM-USB. Poznajcie moją opinię na ich temat.
Wielki test Mackie Bundle: Creator, Performer, Producer, Studio Na zestawy Mackie Bundle Creator, Performer, Producer, Studio składają się m.in.: monitory studyjne, interfejsy audio, mikrofony USB, słuchawki, mikser audio, oprogramowanie DAW i wszelkie niezbędne akcesoria studyjne.
Test mikrofonu Neumann M 147 Lampowy Neumann M 147 to mikrofon, który ma już kilka ładnych lat. Został wyprodukowany w 1999 roku i w dalszym ciągu jest przez wielu uważany za jeden z najlepszych mikrofonów do nagrań wokalnych czy lektorskich. Czasami używany jest... Test monitorów odsłuchowych Neumann KH 120 A Zwykle kojarzymy firmę Neumann z wysokiej klasy studyjnymi mikrofonami pojemnościowymi, ale od wielu lat firma ta prezentuje również produkty z drugiego końca łańcucha sygnałowego, czyli studyjne monitory odsłuchowe. Prezentuje je...