Mackie ONYX 1620

24 lutego 2005, 23:30 Music Info
Mackie ONYX 1620ok 3960 zł
  • solidność, trwałość, niezawodność
  • diodowe wskaźniki wysterowania sygnału
  • doskonałe brzmienie
  • Zakres wzmocnienia jest naprawdę imponujący

[img:2] Pomysł przetestowania najnowszego produktu firmy Mackie narodził się podczas jednej z realizowanych przeze mnie sesji nagraniowych. Ponieważ rejestracja miała miejsce "w terenie", potrzebny był nieduży (mobilny), zręcznie skonstruowany i idealnie brzmiący mikser.

Oprócz wszystkich powszechnie stosowanych rozwiązań, tak dzisiaj potrzebnych podczas produkcji dźwięku, musiał on charakteryzować się jedną niezwykle ważną cechą - torem sygnałowym, który zasługuje na to, aby stał się głównym narzędziem nadającym brzmienie i charakter nagrywanych instrumentów. I oto minęły dwa tygodnie kiedy to bohater tej opowieści stanął w drzwiach mojego studia. W tym miejscu muszę zaznaczyć, iż właśnie gościłem kilku naprawdę znakomitych i powszechnie znanych muzyków, których nazwisk nie wymienię - ważne jest jednak to, jak zareagowali oni na widok rozpakowywanego przeze mnie kartonu. Mimo, iż na co dzień każdy z nich - zajmując się przy tym zupełnie innymi odmianami muzyki - niewiele ma wspólnego z użytkowaniem miksera (po prostu śpiewają, albo grają a od tzw. gałek są inni), to na widok rozpakowanego Onyxa, zaczęły rozbrzmiewać nieśmiałe pytania "a ile to cacko kosztuje."Od pierwszego wejżenia" nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z profesjonalnym produktem z najwyższej pułki.Pojawiły się nieśmiałe pomysły, że może przydałby się taki w zespole

Zacząłem się zastanawiać, cóż takiego ma w sobie to urządzenie, że tak szybko urzeka i przekonuje do siebie. Postanowiłem na własne uszy i oczy sprawdzić, czy aby nie jest to tylko kolejne świecidełko.

 [lupa:1]

 

Konstrukcja i wygląd

[img:1:R] Oceniając wygląd i jakość konstrukcji miksera trzeba przyznać, że firma Mackie zdecydowanie wyszła przed orkiestrę. Mikser jest zbudowany jak czołg, czuć jego solidność (oceniając również wagę), trwałość i niezawodność przy jednoczesnym zachowaniu niezwykłej urody zastosowanych komponentów - zgrabne, dobrze dobrane kolorystycznie gałki potencjometrów, przełączniki przypominające wyglądem konstrukcje zastosowane w dużych i drogich stołach mikserskich, pewnie działające (żadnego chwiania się na boki) solidne tłumiki długości 60 mm, budzące zaufanie gniazda typu "jack" i XLR oraz dopełniające obraz w niemniej urodziwy sposób (warto na chwilę przyciemnić oświetlenie w pomieszczeniu, aby docenić ich iluminację) .znajdujące się na każdym kanale miksera diodowe wskaźniki wysterowania sygnału - oto czym ten mikser zauroczył moich gości. Mimo, iż jest naprawdę "najeżony" przeróżnymi kontrolkami muszę przyznać, że dość szybko zorientowałem się co do czego służy i dzięki wcześniej wspomnianej dobrze dobranej kolorystyce owo zagęszczenie nie przytłaczało.

Opis

Model ONYX 1620 posiada 8 kanałów mikrofonowo-liniowych, w tym dwa pierwsze (1-2) przystosowane do wpinania bezpośrednio w mikser instrumentów, których sygnał jest przetwarzany przez przetworniki elektro-magnetyczne (gitara elektryczna, bas, gitara elektro-akustyczna) co praktycznie eliminuje potrzebę stosowania tzw. di-box'ów. Pozostałe kanały to stereofoniczne kanały liniowe (jeden tłumik obsługujący dwa gniazda "jack"), które mogą służyć do podłączania samplerów, syntezatorów, różnego rodzaju symulatorów wzmacniaczy gitarowych. Można je również wykorzystać jako stereofoniczne powroty procesorów efektów podczas prac nagłośnieniowych (np. pogłos, delay). W dalszej kolejności znajdują się cztery tłumiki obsługujące szyny podgrup (1-4) oraz - co jest dość rzadko spotykane w tego typu konstrukcjach kompaktowych i co moim skromnym zdaniem sugeruje, że mikser w większej mierze ma służyć jako urządzenie nagraniowe niż nagłośnieniowe - tylko jeden tłumik głównej szyny sumującej sygnał. W mikserach zdecydowanie przeznaczonych do prac nagłośnieniowych zwykle stosuje się dwa niezależne tłumiki dla każdego z kanałów. Pewnie dla niektórych może to stanowić słaby punkt urządzenia, inni zaś uznają tę cechę za pozytywną. Wszystko zależy od zastosowania oraz stylu pracy i przyzwyczajeń realizatora.

Tory audio

Przedwzmacniacze mikrofonowe zastosowane w mikserze zdecydowanie wykraczają poza ogólnie przyjęte normy w tego typu konstrukcjach i są w stanie wzmocnić dowolny sygnał począwszy od liniowego sygnału rzędu +22dB poprzez sygnały generowane przez mikrofony dynamiczne, pojemnościowe (przy zastosowaniu dostępnego na każdym kanale mikrofonowym zasilania fantom +48V) aż po sygnały mikrofonów wstęgowych. Całkowity zakres dynamiki tych przedwzmacniaczy wynosi aż 123 dB, poziom szumów własnych to tylko -129,5 dBm przy jednoczesnym poziomie zniekształceń harmonicznych rzędu 0,0007% - trzeba przyznać, że specyfikację wywołują podziw. W każdym torze mikrofonowym zastosowano filtr dolno-zaporowy ustawiony na 75 Hz co stanowi kontynuacje tradycji firmy Mackie, która począwszy od słynnych dziś już stołów mikserskich 8-BUS postanowiła właśnie na tej częstotliwości opierać filtr twierdząc, iż właśnie w tym miejscu najskuteczniej eliminuje się wszelkie przydźwięki i niepożądane zdudnienia bez istotnej ingerencji w charakter sygnału. Istotnie zauważyłem, że wiele innych firm ustawia filtr na 100 Hz. Również ten fakt pozostawiam indywidualnej ocenie użytkowników. Następny w kolejności jest wyłącznik korektora, który co ważne odcina korektor z toru sygnału w sposób sprzętowy. Wyłączając w ten sposób korektor mamy pewność, że tor sygnału jest maksymalnie skrócony i pozbawiony niepotrzebnej koloryzacji co z pewnością docenią puryści nagraniowi. Korektor w mikserach Mackie zawsze stanowił ważny element i tak samo jest w przypadku ONYX-a. Do prac nad konstrukcją korektora Greg Mackie zaprosił Cala Perkinsa, znanego i cenionego od ponad 30 lat konstruktora dziś już klasycznych urządzeń audio.

Celem było osiągnięcie "klasycznego brytyjskiego brzmienia" przy jednoczesnym zwiększeniu zakresu korekcji co jest powszechnym wymogiem współczesnych stołów mikserskich. Korektor składa się z regulatora wysokich tonów (charakter półkowy filtra) ustawionego na stałej częstotliwości 12 kH umożliwiającego skuteczne podbicie lub obcięcie w zakresie 15 dB. Zupełnie identycznie zachowuje się regulator niskich tonów ustawiony na częstotliwości 80 Hz. Pozostałe dwa pasma (filtry o charakterze szczytowym) to wysoki środek regulowany w zakresie 400 Hz - 8 kHz oraz niski środek regulowany w zakresie 100 Hz - 2 kHz (przy pomocy dwóch dedykowanych odpowiednio regulatorów pasm) z możliwością podbicia/obcięcia każdego z tych pasm o 15 dB (dedykowane regulatory podbicia/obcięcia). Mikser wyposażony jest w 4 dedykowane wysyłki pomocnicze (tzw AUX SEND). Daje to oczywiście spore możliwości wykorzystania ich jako wysyłki efektów, systemów monitorowych. Umożliwiają stworzenie osobnych, niezależnych miksów podczas nagrywania (inne proporcje dla perkusisty inne dla basisty i gitarzysty itd.). Dość innowacyjnie trzeba powiedzieć firma Mackie potraktowała regulator panoramy PAN. Zastosowano tu mianowicie specjalny układ zwany "Constant Loudness", którego zadaniem jest utrzymanie stałej głośności sygnału podczas zmiany pozycji regulatora z położenia skrajnego do położenia środkowego. 

Zwykle taka operacja skutkuje odczuwalnym wzrostem głośności sygnału w głośnikach. Zastosowany układ redukuje sygnał o 3 dB powodując zachowanie stałej głośności. Cecha dość przydatna w sytuacjach "koncertowych", w studiu myślę mniej. Oprócz ustawiania sygnału w panoramie regulator PAN ma również za zadanie kierowanie sygnału do wybranej podgrupy (w pozycji skrajnie lewej SUB 1,3, w pozycji skrajnie prawej SUB 2,4). Ważną funkcję pełni przycisk wyciszania (MUTE). Jego wciśnięcie powoduje natychmiastowe wyciszenie sygnału danego kanału. Operacja taka odcina również sygnały wszystkich wysyłek pomocniczych (AUX), wszystkich wysyłek sygnału do podgrup. Sygnał jednak nadal będzie obecny na wyjściowych gniazdach nagraniowych (tzw. RECORDING OUT) oraz w gniazdach rozrywnych kanału (tzw. INSERT). Uruchomienie funkcji MUTE sygnalizuje zapalająca się dioda LED tuż obok włącznika.

Tłumiki

Tłumiki z pośród wszystkich regulatorów pracują najwięcej i najciężej. Dlatego ich jakość, niezawodność oraz uroda własna stanowią niezaprzeczalnie jeden z najważniejszych współczynników oceny miksera. Z tej racji postanowiłem dość szczegółowo przyjrzeć się tłumikom ONYX'a. Ich długość to 60 mm co pewnie miało zrekompensować sporą ilość regulatorów i przełączników w kanale. Trzeba przyznać, że dość rzadko spotyka się w kompaktowych mikserach tego typu pełno-wymiarowe tłumiki 100 mm. Zresztą nie ma co ukrywać, że główną funkcją tłumika w takim stole nie jest precyzyjne (z dokładnością co do 1 dB) ustawienie proporcji, czy wykonywanie jakichś karkołomnych akcji wyciszania lub zgłaśniania sygnałów. Zadaniem takich tłumików jest raczej sprawne, szybkie ustawienie pewnej stałej głośności sygnału (czy to w warunkach nagraniowych czy koncertowych) i trzymanie się jej za wszelką cenę. Faktycznie tłumiki ONYX'a do tego zadania są idealne. Mają idealnie dobrany opór przy jednoczesnym zachowaniu płynności ruchu. Któż chciałby zobaczyć w trakcie nagrywania np. rozbudowanego zestawu perkusyjnego, że jeden z tłumików nieoczekiwanie zmienił swoje położenie na skutek obsunięcia się np. przewodu lub myszki komputera. Tłumik pracuje w zakresie od całkowitego wyciszenia (pozycja skrajnie dolna) aż do wzmocnienia sygnału o 10 dB (pozycja skrajnie górna). Po drodze, na podziałce oznaczonej w dB co jest dość rzadko spotykane, znajduje się punkt oznaczony literą U, co odpowiada tzw. poziomowi jednostkowemu (unity gain). W tej pozycji tłumik ani nie zgłaśnia, ani nie ścisza sygnału - pozostawia go w stanie nienaruszonym.

Tuż obok tłumika znajdują się cztery diody wskazujące poziom wysterowania sygnału. Na ich wskazania mają wpływ ustawienia gałki wzmocnienia (GAIN), gniazdo INSERT oraz ustawienie korektora, które ma również wpływ na poziom sygnału (podbicia pasma zawsze powodują ogólne zgłośnienie, podczas gdy obcięcie wywołuje ściszenie sygnału). Bez wpływu natomiast pozostaje pozycja tłumika. Cztery kolejne diody oznaczają odpowiednio poziom sygnału -20 dB, 0 dB , +10 dB i OL, gdzie ta ostatnia według zaleceń producenta nie powinna się wcale zapalać. W przeciwnym wypadku sygnalizować będzie ona o przesterowaniu sygnału, co jest wyraźnie słyszalne. Zaraz pod diodami znajdują się trzy przełączniki, których zadaniem jest przypisanie sygnału danego toru bądź to do szyny głównej miksera (MAIN MIX), bądź to do jednej z czterech podgrup (SUB 1-2, SUB 3-4) w zależności od ustawienia regulatora panoramy (PAN). Sygnały dowolnych kanałów możemy przypisać dowolnej podgrupie, co zaowocuje pojawieniem się ich na odpowiednich gniazdach wyjściowych podgrup. Jeśli natomiast chcemy, aby sygnały poszczególnych podgrup ponownie pojawiły się na szynie głównej miksera wystarczy przy odpowiednim tłumiku podgrupy uruchomić włącznik MAIN MIX. Użycie przełączników podgrup nie ma natomiast żadnego wpływu na stan nagrywanego sygnału kiedy korzystamy z wyjść bezpośrednich (RECORDING OUTS) lub opcjonalnej cyfrowej karty FIREWIRE.

FIREWIRE

Działania tej ostatniej niestety nie miałem okazji sprawdzić gdyż jak na razie nie jest ona dostępna w naszym kraju (przynajmniej w chwili pisania tego testu). A wielka to szkoda, bo jeśli wierzyć zapewnieniom producenta, jest ona w stanie przekształcić dowolny mikser serii ONYX w analogowo-cyfrowy interfejs audio. Oznacza to, że za pośrednictwem jednego tylko przewodu łączymy nasz mikser z dowolnym rejestratorem, komputerem typu desktop lub laptop wyposażonym w takie łącze (co dziś nie jest już żadnym wyczynem) i możemy bez przeszkód nagrywać wielośladowo wszystko co takim mikserem nagłośnimy. Aż dziw, że nikt do tej pory nie wpadł na taki pomysł. Już dla samej tej cechy jestem w stanie mocno rozważać zakup ONYX'a. Dlatego tym większe moje rozżalenie, że nie mogłem sprawdzić działania tego układu. Zagrożeń jest sporo - zakłócenia w przepustowości (Mackie twierdzi iż karta jest w stanie przenieść sygnał jakości do 96 kHz w rozdzielczości 24 bit transmitując do 18 kanałów audio) co może wywołać pojawianie się tzw. "dropów". Wiem, że do napisania szybkich i dobrych sterowników zatrudniona została specjalizująca się w tym firma, więc pozostaje mi ufać, że wszystko naprawdę działa.

Master

Dość ciekawie przedstawia się sekcja Master ONYX'a. Całkiem po prawej stronie miksera znajduje się część zwana CONTROL ROOM/PHONES SOURCE. Mamy tutaj przycisk MAIN MIX, który jak nietrudno się domyśleć uruchamia odsłuch głównej szyny miksera. Następne w kolejności są TAPE, który pozwala na odsłuchanie dowolnego stereofonicznego urządzenia audio (np. DAT, Mini Disk, odtwarzacz CD, magnetofon kasetowy) podłączonego do gniazd TAPE IN RCA, przyciski SUB 1-2 i SUB 3-4 mogące służyć jako dodatkowe wyjścia podczas zgrywania oraz przycisk FIREWIRE pozwalający odsłuchać stereofoniczny powrót wspomnianej już wcześniej opcjonalnej karty cyfrowej FireWire. Wybierając jedno z w/w źródeł kierujemy je na gniazda wyjściowe C-R OUT (główny odsłuch reżyserki), PHONES (słuchawki) oraz na główne mierniki miksera znajdujące się tuż obok. Tuż pod przyciskiem FIREWIRE znajduje się kolejny oznaczony jako ASSIGN TO MAIN MIX, który pozwala skierować sygnał karty do głównej szyny miksera - dość przydatne np. podczas przerwy w koncercie kiedy to można szybko odtworzyć kilka utworów prosto z komputera. 

Poniżej znajdują się kolejno regulator CONTROL ROOM dostosowujący poziom sygnału na wyjściach C-R OUT oraz PHONES spełniający to samo zdania dla wyjść słuchawkowych. Drugi szereg matrycy sekcji master otwiera regulator TAPE IN dostosowujący poziom sygnału pojawiającego się na wejściach TAPE IN. Zaraz pod nim umieszczono przycisk TAPE TO MAIN MIX, który jak łatwo zgadnąć kieruje sygnał z wejść TAPE IN do głównej szyny miksera. Bardzo ważny element każdego miksera stanowi sekcja komunikacji, czyli TALKBACK. Również i ta funkcja została potraktowana przez inżynierów Mackie z pełną powagą. Mamy tutaj do dyspozycji wbudowany mikrofon, który uruchamiamy przyciskiem TALKBACK. Sygnał podawany przez ten mikrofon można dowolnie skierować jednym z przycisków w grupie oznaczonej jako DESTINATION - według potrzeb i preferencji realizatora: na szyny pomocnicze AUX, na podgrupy SUB bądź na wyjścia C-R OUT/PHONES (reżyserka/słuchawki). W warunkach koncertowych, gdzie hałasu i odgłosów dochodzących z zewnątrz nie da się uniknąć może być konieczne zastosowanie mikrofonu zewnętrznego, i taką ewentualność również przewidziano. Wówczas podłączamy go do gniazda oznaczonego TALKBACK MIC i uruchamiamy przycisk EXTERNAL MIC.

Funkcjonalność

Ciekawostką jest fakt umieszczenia w tak małym mikserze gniazda do podłączenia lampki na gęsiej szyjce. Jest to żeńskie gniazdo BNC podające prąd stały o napięciu 12 V. I jeszcze jeden drobiazg, który świadczy, że naprawdę pomyślano chyba o wszystkim - mała zielona migająca dioda informująca o uruchomieniu funkcji. Często zdarza się zapomnieć o uruchomieniu funkcji solo i ta mała dioda ma nam o tym przypominać. Całość tej części dopełniają duże, czytelne mierniki diodowe o szczytowej charakterystyce odczytu składające się z 12 segmentów. Zasięg odczytu obejmuje sygnały od -30 dB do +20 dB. Mniej więcej w środku znajduje się poziom 0 dB oznaczony jako LEVEL SET. Ma to ułatwić wysterowanie przedwzmacniaczy mikrofonowych do właściwego poziomu przy jednoczesnym uruchomieniu funkcji SOLO. Tłumik szyny głównej miksera oznaczony jako MAIN MIX podobnie jak pozostałe tłumiki posiada podziałkę oznaczoną w dB - od całkowitego wyciszenia aż po 10 dB wzmocnienia sygnału. Kontroluje on poziom sygnału przed głównymi gniazdami wyjściowymi oznaczonymi jako MAIN OUTPUTS oraz przed wyjściem TAPE OUTPUTS. W przypadku włączenia przycisku MAIN MIX dla sekcji CONTROL ROOM/PHONES SOURCE tłumik ten będzie również regulował poziom sygnału na tych właśnie wyjściach.

 

Wrażenia z testu

Oceniając mikser w akcji trzeba przyznać, że firma Mackie wykonała swoją prace celująco. Oczywiście największą moja ciekawość wzbudzały przedwzmacniacze mikrofonowe. Podłączyłem do miksera szereg różnych mikrofonów od dynamicznych (SM 57, D112) po pojemnościowe (C300, SP B1). Za każdym razem mikser zachowywał naturalne, dobrze mi znane charakterystyki brzmieniowe mikrofonów nie wprowadzając żadnych podbarwień o szumach już nie wspomnę. Po prostu ich nie zauważyłem. Zakres wzmocnienia jest naprawdę imponujący i mogę śmiało potwierdzić, że do miksera można podłączyć dosłownie każdy przetwornik elektroakustyczny. Nie mniej emocji wzbudzała u mnie możliwość bezpośredniego podłączenia gitary wprost do miksera. Co niniejszym uczyniłem. W pierwszej kolejności podłączyłem moja gitarę elektro-akustyczną Washburn. 

Wystarczyło dostosować nasycenie gałką gain i w zasadzie dźwięk był gotowy do nagrywania. Muszę przyznać, że dawno już nie słyszałem tak pełnego i soczystego dźwięku gitary akustycznej podłączonej przewodem. W zasadzie użycie korekcji było zupełnie zbędne. Podobnie postąpiłem z moja gitarą elektryczną Ibanez RG 550. Podłączyłem ją bezpośrednio do miksera, a następnie sygnał wprowadziłem do komputera uruchamiając w jego środowisku jeden z symulatorów wzmacniaczy. To niesamowite - w dzisiejszych czasach wystarczy gitara, przewód, ONYX i laptop, żeby nagrać naprawdę soczysty dźwięk np. na pokładzie Boeinga 747, pod warunkiem, że załoga samolotu nie potraktuje tego jako potencjalny atak terrorystyczny. Wspominając o samolocie nie zrobiłem tego przypadkowo, bowiem firma Mackie wyposażyła mikser ONYX w system zasilania zwany "Planet Earth". Oznacza to, że możemy podłączyć naszego ONYX'a do dowolnego gniazda zasilającego podającego prąd od 90 V do 265 V, przy częstotliwościach od 47 Hz do 400 Hz, gdzie ten ostatni parametr występuje właśnie na pokładach samolotów Boening 747.

 

Korekcja

Będąc już zupełnie usatysfakcjonowanym wszystkim tym czego do tej pory mogłem doświadczyć postanowiłem przez zwykła ciekawość sprawdzić skuteczność i brzmienie korektora. Przyznam, że możliwości jego są naprawdę spore i myślę, że w warunkach nagraniowych należy go głównie traktować jako narzędzie "dostosowawcze". Ktoś kto zdążył już się przyzwyczaić do możliwości jakie dają współczesne korektory w postaci wtyczek zdecydowanie im będzie powierzać całą tą niezwykle trudną i mrówczą robotę polegającą na idealnym dopasowaniu pasm poszczególnych instrumentów. Dlatego bałbym się dokonać zbyt głębokiej korekcji w fazie nagrywania nawet mając do czynienia z tak dobrym, ale zawsze w dużym stopniu ograniczonym w swoich możliwościach korektorem. Co do zastosowań "live" nie mam żadnych wątpliwości, że korektor ten znakomicie wywiąże się ze swojego zdania. Zakres pasm oraz dostępna głębokość korekcji (+/- 15 db) pozwoli naprawdę skutecznie wyeliminować to co niepożądane i jednocześnie wzmocnić i uwypuklić to co miłe dla ucha nie wprowadzając przy tym zniekształceń fazowych. Konstrukcja korektora to wybitny przykład hołdu złożonego tradycjom "brytyjskiego brzmienia" lat 60-tych i 70-tych z odrobiną współczesnej skuteczności.
 

Podsumowanie

Podsumowując mogę powiedzieć tylko jedno - jest to tylko kwestia czasu kiedy sam stanę się posiadaczem tego miksera, ponieważ w zasadzie idealnie dopasowuje się do modelu jaki sobie już kiedyś wymarzyłem - coś niewielkiego, jednocześnie wyposażonego w szereg profesjonalnych funkcji, zachowującego niezwykły stosunek jakości do wartości z dużą dozą nowoczesności i kompatybilności ze współczesnym sprzętem nagraniowym.

Artur Szałowski

Pozostałe testy Test wzmacniacza instalacyjnego Audac MFA 216 Szukasz systemu audio do biura, hotelu, sklepu? Masz 200 m2 powierzchni, a może kilkaset? Chcesz mieć inną muzykę w recepcji a inną w restauracji, ale z tego samego systemu? Chcesz nadawać zautomatyzowane komunikaty awaryjne, które mają...
Test gitary basowej Markbass JF1 Markbass to dobrze wszystkim znana włoska marka, która bardzo szybko zdobyła serca basistów na całym świecie żółto-czarnymi produktami służącymi do nagłaśniania tego, co tworzymy na naszych basówkach. Lista topowych artystów, którzy...
Test gitary akustycznej Washburn Bella Tono Washburn, amerykańska marka z tradycjami. Od 1883 roku obecna w świadomości muzyków. Pomimo wzlotów i upadków, wciąż obecna w muzyce folkowej, country, szeroko rozumianym rocku. Dziś bardziej znana z gitar elektrycznych, ale przecież...
Test cyfrowego systemu bezprzewodowego Shure SLX-D Trudno wyobrazić dziś sobie życie bez komputerów, smartfonów czy choćby odtwarzaczy muzycznych. Istnienie tych urządzeń oraz oczywiście wielu innych nie byłoby możliwe, gdyby nie technika cyfrowa. A wszystko to dzięki temu, że człowiek... Test monitorów odsłuchowych Palmer Studimon 5 Czekałem, czekałem i się doczekałem na zapowiadane przez Palmer Audio monitory studyjne bliskiego pola. Ich oficjalna nazwa to STUDIMON 5. Teraz w czasach streamów, broadcastów, podcastów i innych castów każdy, kto chce zaistnieć w...
Test ruchomej głowicy beam/spot Elation Fuze SFX Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że niniejszy tekst nie jest testem. Jest to dość subiektywna recenzja urządzenia marki Elation, nikt mi nie zapłacił za promowanie marki, a jedynie za jej ocenę, choć nie będę ukrywał, że w tej marce...
Copyright © INFOMUSIC 2021

Szanowny Czytelniku

Chcemy dostarczyć Ci najlepszych możliwych wrażeń płynących z użytkowania serwisu, dlatego potrzebujemy Twojej zgody na lepsze dopasowanie treści reklamowych do Twoich zainteresowań. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy nasz użytkownik wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności opisującą sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. Pozostając na stronie akceptujesz jej postanowienia.

Przejdź do serwisu Nie teraz